poniedziałek, 3 sierpnia 2026

wymyśliłam go sobie

wymyśliłam cię
włosy koloru węgla, 
nocnego nieba i bezkresnego oceanu,
oczy zaś błyszczące jak obsydiany
na twój widok moja twarz zmienia się
jak pierwsze promienie wschodzącego słońca,
oświetlające jeszcze śpiące miasto
stworzyłam twój obraz, z najdrobniejszymi szczegółami
w moich myślach byłeś niemal namacalny, 
że granica między fikcją, a jawą zaczęła zanikać
i nagle stałeś się tak bardzo prawdziwy, 
moje ciało wygięte jak struna,
jak ta od twojej gitary,
na której grywasz mi wieczorami,
czarując mnie każdym wyuczonym uderzeniem palców


niedziela, 12 lipca 2026

dziewczyna z fanfiction

czuję dudnienie pod moimi stopami
podłoga drży, w rytm strun od basu 
czuję ją, jak przechodzi przez całe moje ciało
niczym lśniąca błyskawica
dwunasty lipca, Warszawa krzyczy
marzenie z dzieciństwa na wyciągnięcie ręki
szesnastolatka z Blogspota 
w ciele dwudziestodziewięciolatki 
ryk stadionu, pierwsze akordy i dźwięki, 
otwarcie rozrywające klatkę piersiową 
warto było czekać


12 lipca 2025 roku


kup mój tomik! - bezpośrednio