środa, 16 września 2026

Do jutra

nigdy nie wiesz, 
czy ta minuta nie będzie ostatnią
czy te ostatnie "do jutra" nie będzie jedynym, 
które pozostało
niespełnioną obietnicą, słowem, 
którego nie sposób dotrzymać
ostatnie spotkanie, spojrzenie w ukochane oczy
jak autobus odjeżdżający z przystanku,
na który nie zdążasz
dostrzegasz jak znika za zakrętem, 
jednak życie to nie autobus, 
nie będzie kolejnego

 
9 lat bez Ciebie moja bratnia duszo, 
tamtego dnia w szpitalu, 
gdy rzuciliśmy na odchodne - do zobaczenia,
żałuje, że nie było "jutra", 
tęsknię za tobą każdej cholernej minuty

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

wymyśliłam go sobie

wymyśliłam cię
włosy koloru węgla, 
nocnego nieba i bezkresnego oceanu,
oczy zaś błyszczące jak obsydiany
na twój widok moja twarz zmienia się
jak pierwsze promienie wschodzącego słońca,
oświetlające jeszcze śpiące miasto
stworzyłam twój obraz, z najdrobniejszymi szczegółami
w moich myślach byłeś niemal namacalny, 
że granica między fikcją, a jawą zaczęła zanikać
i nagle stałeś się tak bardzo prawdziwy, 
moje ciało wygięte jak struna,
jak ta od twojej gitary,
na której grywasz mi wieczorami,
czarując mnie każdym wyuczonym uderzeniem palców