Gdy w głowie kłębi się zbyt wiele, biorę notatnik i spisuję wszystko. Z natłoku myśli w poezję.
wtorek, 1 października 2013
54.
To właśnie jest najgorsze w byciu z kimś. Jest Ci najbliższą osobą na świecie, a już w następnej chwili mówi, że trzeba „odpocząć od siebie”, „poważnie porozmawiać” albo „może ty...” A zaraz potem już go nie ma. Wtedy pozostaną jedynie stare rozmowy. Wyobrażanie sobie, że znów jesteś szczęśliwa, głupie obietnice, że to minie, to chwilowe, załamania są przy każdym rozstaniu. Będziesz wybuchać płaczem przy każdym miłym wspomnieniu. Mimowolnie złapiesz się na próbie przypominania głosu, którego już nigdy nie usłyszysz. Kiedyś byłaś szczęśliwa, lecz to minęło. Bezpowrotnie. Zdajesz sobie sprawę, że życie już nie jest życiem, a karą. Bolesną i nieubłaganą.
poniedziałek, 23 września 2013
53.
Moment kiedy celowo przestajesz pobierać oddechy. Czujesz w całym ciele energiczne bicie serca. Płucom przestaje być dostarczany drogocenny tlen. Na twarz uderza dziwne uczucie. Szum w uszach. Delikatne zawroty głowy. Wielka chęć i odruch pobrania wdechu. Czy odważysz się tego nie przerwać? Pozwolisz sercu stanąć w miejscu? Wcześniej czując jak powoli zwalnia bieg. Płuca skurczą się do granic możliwości z braku powietrza. A Ty bezwładnie dusząc się, umrzesz w męce. To jak? Jesteś tchórzem? Wystarczy Ci odwagi, by przerwać tą ciszę? Bez wdechów, wydechów i tchu?
Subskrybuj:
Posty (Atom)