Gdy w głowie kłębi się zbyt wiele, biorę notatnik i spisuję wszystko. Z natłoku myśli w poezję.
poniedziałek, 18 listopada 2013
57.
Zaśnij, snem beztroskim. Zduś w sobie resztkę uczucia. Któremu pozwoliłeś zginąć. Daj upust emocjom. Zapomnij o wszystkim. Tak dobrze Ci wychodzi. Zetrzyj ze mnie pamięć. Odbierz ją. Wspomnienia. Marzenia. Ten rok. Czas. Nie zasługuję na więcej. Zabierz je ode mnie. Sumienie. Zacznij działać. Pomóż mi zapomnieć. Masz w tym wprawę. Upadły aniele. Spotkamy się w piekle. Pamiętasz jeszcze? A moje imię? Znasz je chociaż? Może zapominasz. Ja wiem, pamiętam przecież. Postaw się na moje miejsce. Chociaż nie, ja mam serce niedzisiejsze. Wciąż jest tam, gdzie spotkać mnie chciałeś. W odległym czasie. Gdy jeszcze kilka słów mogłam usłyszeć. A teraz umieram, tonę. Mój przyjacielu, wiesz, że Ci nie pomogę...
sobota, 2 listopada 2013
56.
Kocham ból. Tylko on jedyny jest ze mną dzień i noc. Nie odstępuje mnie
na krok. Pilnuje. Nie opuszcza. Jest w najlepszych i najgorszych
momentach. Rozumie mnie doskonale. Przyzwyczaiłam się. W końcu wypełnia
mnie całą tak dokładnie.
Mija trzeci tydzień bez Ciebie, a ja wciąż pamiętam i nie przestaję wierzyć. Naiwnie. Ludzie tchórzami byli i będą. Świata nie zmienię. Powinnam zapomnieć.
Koniec końców nie jest zły, w końcu kiedyś nadejdzie już. Wyczekiwany. Nasłuchiwany. Zawsze tak bardzo chciany. A gdy już próg przekroczy, powitam go z wielkim uśmiechem. Odejdę w ciemność, szukając drogi. W końcu przestanę być tak wrogi. Zaskoczę sam siebie, będę szczęśliwy w innym świecie.
Mija trzeci tydzień bez Ciebie, a ja wciąż pamiętam i nie przestaję wierzyć. Naiwnie. Ludzie tchórzami byli i będą. Świata nie zmienię. Powinnam zapomnieć.
Koniec końców nie jest zły, w końcu kiedyś nadejdzie już. Wyczekiwany. Nasłuchiwany. Zawsze tak bardzo chciany. A gdy już próg przekroczy, powitam go z wielkim uśmiechem. Odejdę w ciemność, szukając drogi. W końcu przestanę być tak wrogi. Zaskoczę sam siebie, będę szczęśliwy w innym świecie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)